Finanse2009
Blog Praktykantów Programu Praktyk Letnich 2009
Zdjęcie
i pożegnanie...
04.09.2009
Najnowsze doniesienia z frontu:
Prezentacja powiodła się. Choć nie obyło się też bez pewnych głosów krytyki - potrzebnych, bo dzięki nim co nieco poprawię następnym razem :)

Teraz program praktyk dobiega końca, mój projekt także. Otrzymałem kilka uwag odnośnie całej mojej pracy w Marsie, a także ogólną pozytywną ocenę. Zadania, z którymi się mierzyłem, były ciekawe, w poza tym polubiłem mój zespół i atmosferę warszawskiego biura - myślę, że wrócę tu. Teraz mam zaś czas na zaplanowane kilkutygodniowe wakacje i kończenie studiów.
Pożegnalna impreza w dzień po prezentacjach była świetna - można było poczuć, że tworzyliśmy całkiem zgrany zespół (pomimo rozbicia na Sochaczew i Warszawę). Pokaz zdjęć z ostatnich dwóch miesięcy był pełen uśmiechów - nie tylko dobrych ujęć, ale przede wszystkim dobrych wspomnień.

Co mogę jeszcze dodać? Jeśli dotarłeś Czytelniku aż tutaj, to pewnie rozważasz poważnie aplikację na praktyki. Mogę Ci to śmiało polecić - nawet jeśli trafisz do innego działu niż zaplanowałeś początkowo, po dwóch miesiącach będziesz zadowolony.

Piotr

Słowa kluczowe:
Podsumowanie projektu
04.09.2009
Na czas praktyk dołączyłam do Zespołu Podatków. Powierzono mi bardzo odpowiedzialne zadanie, które polegalo na zagłębieniu się w tematyke cen transferowych. Poznałam, w jaki sposób są one ustalane, jakie wymogi nakłada ustawa o podatku dochodowym od osób prawnych. Już po miesiącu pracy uczestniczyłam w pierwszej telekonferencji z naszym doradcą podatkowym. To było dla mnie wielkie wyzwanie, ponieważ w tak krótkim czasie stałam sie partnerem biznesowym dla osób, które w cenach transferowych specjalizują się od kilku lat. Musiałam bronić swoich tez, tłumaczyć, dlaczego zdecydowalam sie na takie, a nie inne rozwiaząnie. To było bardzo cenne doswiadczenie. Dwa ostatnie miesiące dały mi więc sporą dawkę wiedzy o zagadnieniach podatkowych. To jednak nie wszystko. Praktyki pomogły mi także rozwinąć kompetencje miękkie. Często prosiłam bowiem o pomoc osoby z innych działów w firmie, zarówno w kraju, jak i za granicą. Zrealizowanie projektu nie byłoby więc możliwe bez umiejętnosci komunikacyjnych. Podsumowując, zarówno kompetencje miękkie, jak i twarde towarzyszyły mi przez caly okres praktyk. To sprawiło, że pod żadnym względem nie bylo tu miejsca na nudę.

Ola

Słowa kluczowe:
Sierpień - miesiąc minął nas jak Kubica w F1
02.09.2009
Na początek kolejnego wpisu mam dla Was małą smakowitość, a mianowicie ciekawe zdanie w marslangu (czytelnikom nieznającym tego słowa polecam lekturę wcześniejszych wpisów): „Miał mega drajwa na performans i szybko sabmitował operejting plan w perjodzie ósmym...”

Sierpień przeminął tak szybko, że aż ciężko było zebrać myśli do napisania relacji na niniejszym blogu. Mieliśmy w tym czasie ognisko w leśniczówce w okolicach Puszczy Kampinoskiej oraz zawody sportowe praktykantów branży FMCG (medal dla tego, kto wymyślił tak dziwaczną imprezę... na której jednak wszyscy dobrze się bawili!;). Ale czas wypełniały mi przede wszystkim codzienne zadania, które wyznaczałem sobie, aby odpowiedzieć na pojawiające się pytania i dojść w końcu do całościowej analizy. A przedstawieniem wyników całej mojej pracy miała być prezentacja otwarta dla wszystkich pracowników, wyznaczona na 1 września. Nieco wcześniej miał natomiast nastąpić moment pokazania dotychczasowych efektów prac mojemu menadżerowi, zebrania jego uwag i sugerowanych zmian.

Godziny prawdy zbliżały się więc szybkim krokiem...

Piotr

Słowa kluczowe:
Ognisko
01.09.2009
Ognisko – pieczone kiełbaski, śpiew przy ognisku, szum lasu w tle. Takie atrakcje towarzyszś zwykle integracji w lesie. Ale my chcieliśmy inaczej, więcej i lepiej.

Wraz z Moniką i pozostałymi dziewczynami zaczęłyśmy wymyślać przeróżne gry i zabawy, wszystkie mające coś kosmicznego w nazwie. Nasze ognisko miało być bowiem wystylizowane na wyprawę na Marsa. Nie było to proste, ale sprawiało nam mnóstwo frajdy. Wymyśliłysmy cały zestaw różnych międzyplanetarnych zabaw: budowanie Apollo 11, gra w ziemniaka (zwana „Deszczem meteorytów”), gra w dwa ognie (aka „Gwiezdne wojny”) itd. Organizacją gier w dniu ogniska zajęłam się ja i Karina. Miałyśmy możliwość sprawdzić się w roli prowadzących – to było wyzwanie. Niesamowicie ciekawe wydało mi się, jak bardzo nasi goście wczuwają się w swoje zadanie, z jakim poświęceniem budują Apollo 11 i jak bardzo zależy im, aby to ich drużyna była na topie. Przyjemnie jest widzieć, że to, co dotychczas było tylko na papierze, teraz wywołuje emocje i bawi. Niezwykle miło bylo mi, kiedy usłyszałam od jednego Marsjanina, że jego synkowi tak bardzo spodobała się zabawa przy ognisku, że chciałby, aby Tata zorganizował mu ją na urodziny.

Dla mnie ognisko było nie tylko mile spędzonym czasem w towarzystwie pozostałych Marsjan, ale także okazją do sprawdzenia się w czasie próby. Niejednokrotnie wraz z Kariną musiałyśmy radzić sobie z sytuacją kryzysową: a to czegoś zabrakło, a to kiełbaski przyjechało zbyt późno. W takich chwilach pojawiają się osoby, które chcą bezinteresownie pomóc i wyratować z opresji. Ognisko bylo więc dla mnie wspaniałym sprawdzianem więzi łączących praktykantów i testem naszej zaradności. Uważam więc, że współorganizowanie ogniska bylo nieocenioną przygodą.

Ola


Praktykanci 2009 Mars Polska
Słowa kluczowe:
12
 
Polecamy